Narkotyki Zawsze Były i Będą


Dlaczego w Europie nie można wprowadzić jednolitego prawa, jeśli chodzi o walkę z dopalaczami, tym bardziej że mamy otwarte granice?

Krzysztof „JARY” Jaryczewski, legenda polskiej muzyki, kompozytor i wokalista klasycznego składu zespołu Oddział Zamknięty. Przez kilka lat zmagał się z narkotykowym nałogiem, stracił głos i przerwał karierę. Po odzyskaniu zdrowia i głosu prowadzi kampanie antynarkotykowe.

badania-marihuana-6954

– Pojawiły się propozycje depenalizacji narkotyków, całkowitego zdjęcia z nich sankcji prawnych. Co pan o tym myśli?

– Mam dosyć radykalne poglądy na ten temat. Uważam, że można pomyśleć o legalnej sprzedaży, ale tylko dla pełnoletnich. Skoro według badań narkotykiem jest alkohol, który jest legalny, tak samo powinno być z narkotykami. Ale z zastrzeżeniem, że społeczeństwo do takiej sytuacji musi być odpowiednio przygotowane. W Holandii w coffee shopach rzadko kiedy można zobaczyć Holendra. Tutaj ważna byłaby profilaktyka, edukacja, praca w szkole i w domu nad uświadamianiem zagrożeń. Zakazami, jak wiadomo, nigdy nic dobrego się nie osiągnie.

– Jak teraz, kiedy poznikały coffee shopy, uwalniając czarny rynek?

– Zgadza się. Internet jest nieubłagany. Choć walka z dopalaczami taka, jaką prowadzi polski rząd, na razie wydaje się jedyną możliwą. Karać i zakazać sprzedaży produktów spożywczych, które wciska się młodym w celach niespożywczych, że niby produkt nie nadaje się do spożycia. Zamykanie sklepów na dłuższą metę nigdy nie przynosiło pożądanych skutków. Politycy tą akcją chcieli się wykazać. Przy legalizacji byłaby szansa na kontrolę takich substancji. Jeśli nie dopuszcza się do obrotu niesprawdzonych produktów spożywczych, podobnie mogłoby być w tym przypadku.

– Był pan gościem warszawskiej konferencji poświęconej problemom nowych narkotyków w Unii Europejskiej. Czy zaangażowanie polityków jest wystarczające, żeby tę kwestię w najbliższej przyszłości rozwiązać?

– Zapytałem Paolę Tardioli-Schiavo (zastępca szefa Wydziału Antynarkotykowego Dyrekcji Generalnej ds. Sprawiedliwości KE – przyp. AZ), dlaczego w Europie nie można wprowadzić jednolitego prawa, jeśli chodzi o walkę z dopalaczami, tym bardziej że mamy otwarte granice. A co, jeśli zdarzyłoby się, że zatrzymany u nas obywatel Holandii miałby przy sobie skręta? Może trafić do więzienia, bo o nim zapomniał. Powiedziała, że poszczególne kraje są tak przywiązane do własnego prawa, że nie widzi w tej chwili szans na wprowadzenie wspólnych przepisów. Ale po to są takie spotkania, żeby te bariery przełamywać. Politycy muszą zrozumieć pewne sprawy i nawzajem na siebie naciskać.

– Politycy do związków z narkotykami raczej się nie przyznają. Pytanie, z czyich doświadczeń korzystają. Np. z pańskich?

– Również. Jest też parę instytucji rządowych, takich jak Biuro ds. Przeciwdziałania, i organizacji pozarządowych, które się tym zajmują. Są specjaliści. Na zjawisko jednak trzeba patrzeć globalnie. Moim zdaniem z narkotykami jest tak, że zawsze były i będą. To olbrzymi biznes. Lobby alkoholowe działa, dlatego alkohol jest legalny, a tutaj jest przypięta łatka czegoś potwornego. Można przerzucać się argumentami i bronić swoich przekonań, natomiast prawda jest taka, że skutki społeczne palenia marihuany są mniejsze niż alkoholu. Nie ma tyle agresji, mniej jest też zachowań niebezpiecznych.

– Może zatem spróbować w jakimś ograniczonym stopniu legalizacji?

– Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie jestem zwolennikiem legalizacji narkotyków. Przede wszystkim uważam, że Polska jako społeczeństwo do tego nie dojrzała. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. To trzeba robić systematycznie i – podkreślam – jeżeli już, to zacząć od uświadamiających kampanii społecznych i żeby to nie były jednorazowe wydarzenia. Na razie są to sporadyczne i doraźne działania, a chodzi o coś systemowego. Młodzi ludzie powinni wchodzić z jakimiś wiadomościami w dorosłe życie.
rozmawiał: Artur Zawisza

wp.pl

nasiona marihuany, konopi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *