Opolanie hojnie wspierali ofiary z Haiti


Po mszach świętych w opolskim kościele Jezuitów – jak przed wieloma świątyniami diecezji – do wolontariuszek Caritasu ustawiały się dziś kolejki ofiarodawców. Wśród nich była Gabriela Lukas z Zawady.

– Dołożyłam chętnie swój datek – mówi pani Gabriela – bo zwyczajnie szkoda mi tych ludzi, którzy stracili domy, cały dorobek życia, a często także swoich bliskich. Nam trzęsienie ziemi wprawdzie nie grozi, ale też możemy znaleźć się w sytuacji niedostatku – braku jedzenia i picia. Wrzucając dar dla Haiti miałam przed oczami obrazy oglądane w telewizji, szczególnie dzieci, których rodzice zginęli pod gruzami. To zgroza.

Pani Lukas przyznaje, że zastanawiała się, czy jej dar na pewno dotrze do potrzebujących. – Zdecydowałam się wziąć udział w kweście, bo mam zaufanie do Caritasu – dodaje.

Pieniądze zebrane wczoraj proboszczowie wpłacą jak najszybciej – o co apelował w minioną niedzielę biskup opolski Andrzej Czaja – na konto Caritasu Diecezji Opolskiej.

– My przekażemy je do Caritas Polska – wyjaśnia ks. dr Arnold Drechsler – tam zebrane we wszystkich diecezjach datki zostaną wymienione na dolary lub euro i przekazane na Haiti za pośrednictwem Caritas Internationalis. Ta ponadkontynentalna struktura z siedzibą w Rzymie wykorzysta je na najpilniejsze potrzeby zgłoszone na miejscu.
Zdaniem ks. Drechslera zbierane dziś w diecezji opolskiej dary nie zostaną wykorzystane na pomoc doraźną. Ta dociera obecnie z różnych krajów, w tym sąsiadów Haiti. Nasze datki zostaną przeznaczone na pomoc długofalową – odbudowę zniszczonych domów, szpitali, przychodni czy kościołów.

Podczas poprzedniej wielkiej zbiórki przeprowadzonej przez Caritas dla ofiar tsunami na początku 2005 roku, mieszkańcy diecezji opolskiej ofiarowali ponad 800 tys. zł – najwięcej spośród wszystkich polskich diecezji. Sądząc z liczby wrzucających pieniądze wczoraj, w tym roku nie powinno być gorzej.

– O hojności dawców decyduje zarówno autorytet biskupów, którzy apelowali o pomoc dla Haiti, jak i trafiające do wrażliwości ofiarodawców obrazy pokazywane w mediach.

– Włączyłem się do akcji, bo poszkodowani są przecież naszymi współbraćmi – dodaje Czesław Tkacz z Opola. – Nie dość, że są społeczeństwem ubogim, to jeszcze zostali dotknięci przez nieszczęście trzęsienia ziemi.

nto.pl

nasiona marihuany, konopi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *