Zapomniał zabrać 63 kilogramy marihuany z wynajętego samochodu


Nie jest niczym niezwykłym, zwrócić wypożyczony samochód, i w niedługim czasie przypomnieć sobie o zostawionej w nim płycie CD lub okularach. Jednak niezależnie od tego, w jak dużym pośpiechu może być człowiek, nie powinien on oddać wypożyczonego samochodu z ładunkiem 63 kilogramów marihuany – prawda?

Cóż, podejrzewamy, że jest to najgorszy przemytnik o którym dotychczas pisaliśmy – mieszkaniec Nowego Meksyku David Ung. Władze twierdzą, żę otrzymały wezwanie na początku tygodnia od Hertz Rent-A-Car w pobliżu Albuquerque International Sunport o tym, że klient właśnie oddał pojazd załadowany tym, co wygląda na marihuanę.

Kiedy policja przybyła na miejsce, odkryli, że klient nie zostawił przypadkowo małej ilości zioła, ale prawie 63 kilogramy “wysokiej jakości” trawy, zapakowanej w kilka worków na śmieci w bagażniku samochodu.

Tymczasem 40-letni David Ung przeżył jeden z tych nieprzyjemnych momentów, kiedy pewnie pomyślał sobie “k***a zapomniałem trawy!”. Postanowił on wrócić z powrotem do agencji wynajmu samochodów, gdzie podobno udał się do biura obsługi klienta, i nalegał, że musi dostać się do samochodu, bo zapomniał torby.

Niestety, policja już drąży sprawę zapominalskiego przemytnika. Oczywiście, odmówił on składania zeznań, aż do momentu kiedy zobaczy się z adwokatem – to chyba jego najmądrzejsza decyzja w całej tej dziwnej sprawie.

Pan Ung jest oskarżony o posiadanie substancji kontrolowanych z zamiarem dystrybucji i jest obecnie przetrzymywany w lokalnym więzieniu, jednak może je opuścić za kaucją 10.000 dolarów.

nasiona marihuany, konopi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *