Opolscy leśnicy apelują o dokarmianie zwierząt


Siano, zboża, marchewka i inne warzywa. Wszystkie one mogą pomóc przetrwać ostrą zimę zwierzętom, które przez zmarznięty śnieg odcięte są od pokarmu.

– Odradzamy buraki pastewne. Zmarznięte mogą zamrozić żołądek zwierzęcia – ostrzega Lech Olczyk, szef Nadleśnictwa Prószków.

Tutejsi leśnicy zwrócili się do proboszczów, sołtysów i szkół z apelem o dokarmianie zwierzyny.
W weekendowe noce temperatura osiągnęła minus 22 stopni, dzisiaj słupek rtęci może dojść nawet do 27 kreski. Choć za kilka dnia ma być nieco cieplej, mrozy mają się utrzymać także w lutym. Dla wielu zwierząt oznacza to śmierć.

– Zmarznięty jeszcze w ubiegłym roku śnieg utworzył lodową pokrywę, która stanowi przeszkodę nie do pokonania – mówi Waldemar Wencel, leśniczy z podopolskich Ochódz trzymając w ręce kawałek zakrwawionego śniegu. Zostawiła je sarna, która rozcięła łapę na lodowej skorupie.

Wencel z kolegami codziennie wykłada do paśnika siano. Leśnicy zbierali je przez całe lato. Okazuje się, że to nie wystarcza. O ile wyćwiczone w ryciu dziki sobie poradzą, reszta zwierzyny jest w gorszej sytuacji.

Jak karmić? Mieszkający przy polach mogą wysypywać karmę za płot. Zwierzęta same po nią przyjdą.

– I tak z głodu przychodzą teraz bliżej ludzkich domostw – mówi Wencel ostrzegając, że zwierzęta szukają też pokarmu także w okolicach dróg. Dlatego szczególnie ostrożni powinni być po zmroku kierowcy.

Ci, którzy chcą iść do lasu powinni uważać. Śnieg tak bardzo osłabił drzewa, że wiele z nich może się w każdej chwili złamać. Właśnie dlatego w niektórych rejonach, m.in. w okolicach Olesna obowiązuje zakaz wchodzenia do lasu.
Nie wchodząc między drzewa można karmić ziarnem i poić ptaki.

– Apelujemy do rolników aby przejechali bronami przez swoje pola. Dzięki temu dostęp do pokarmu będą miały zwierzęta, które nie umieją poradzić sobie z lodem – mówi Olczyk radząc, aby nie puszczać psów luzem. Głodne zwierzęta wędrują w pobliża domostw, kiedy zauważy je pies tragedia gotowa.

W czasie mrozów pomocy potrzebują też zwierzęta żyjące wśród ludzi. Agata Klimek, prezeska opolskiego oddziału Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami prosi o sprawdzanie psich bud.

– Najważniejsze, żeby były ocieplone od spodu np. słomą – mówi Klimek.
Należy być sprawdzić okna w piwnicach, w których schronienia szukają koty.

– Jeśli ktoś uważa, że ucieka przez nie ciepło nie trzeba dzwonić do nas. Warto porozmawiać z właścicielem i wytłumaczyć, że bez schronienia te zwierzęta po prostu zamarzną – wyjaśnia pani prezes.

nto.pl

nasiona marihuany, konopi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *