Marsz Wyzwolenia Konopi Poznań 2010 5


„Polityku, zdelegalizuj sobie wódkę” lub „Dopalacze won!” – m.in. z takimi hasłami rozsiedli się wczoraj po południu przed poznańską operą młodzi ludzie biorący udział w Marszu Wyzwolenia Konopi. Cel był jeden – żądanie racjonalizacji polityki narkotykowej w Polsce.

MWK2015Wawa

– Zebraliśmy się po to, by poruszyć problem prawa narkotykowego w Polsce. Za posiadanie niewielkiej ilości marihuany ludzie trafiają do więzienia, a przecież to czyn o niewielkiej szkodliwości społecznej. Nasze trzy postulaty to: umożliwienie przez władze posiadania niewielkiej ilości marihuany na użytek prywatny, możliwość posiadania do trzech krzaków konopi indyjskiej oraz amnestia dla więźniów, skazanych za posiadanie niewielkiej ilości marihuany – opowiada Rafał Zawadzki, organizator poznańskiej edycji marszu. Podobne akcje odbywają się także w innych miastach – to elementy ogólnopolskiej kampanii wrześniowej, zrzeszającej ludzi, popierających legalizację konopi indyjskich.

Co jednak, kiedy podczas imprezy w klubie ktoś przesadzi z używkami? Wówczas z pomocą mogą przyjść mu partyworkerzy, czyli ludzie, których zadaniem jest uświadamianie klubowiczów o skali zagrożeń, powodowanych zażywaniem środków odurzających. Od niedawna można ich spotkać także w klubach w Poznaniu.

– Kiedy partyworkerzy pojawili się kilka lat temu w Warszawie, wówczas niektórzy uważali, że ich praca polega na pokazywaniu, jak zażywać narkotyki. Nic bardziej mylnego – podkreśla Monika Rosińska, współtwórczyni realizowanego przez Monar Projektu Kalejdoskop, z którym od niedawna mogą zapoznać się poznańscy klubowicze między innymi na imprezach w Eskulapie. – Działamy dwutorowo. Po pierwsze profilaktyka, czyli zwiększanie świadomości na temat zagrożeń, wynikających z zażywania narkotyków. Ale absolutnie nie interesuje nas moralizatorstwo, wolimy raczej porozmawiać z młodymi ludźmi. Stąd drugi punkt – uznanie faktu. Wiemy, że część ludzi i tak będzie zażywać narkotyki, więc chcemy o nich zadbać. Partyworkerzy są przeszkoleni w pomocy przedmedycznej, na naszych stoiskach w klubach propagujemy także bezpieczny seks, rozdając prezerwatywy – opowiada Monika Rosińska.

nasiona marihuany, konopi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 komentarzy do “Marsz Wyzwolenia Konopi Poznań 2010

  • iLluSioN

    Jest jeden paradoks który sprawia że legalizacja marijuany w Polsce idzie tak otępiale a dokładniej nie idzie prawie w ogóle … Jest to fakt że naszym państwem rządzą księża . Tak moi drodzy , może wielu zajadłych katolików mnie teraz wyklnie ale widzę co się dzieje . Kościół wszędzie wciska tych swoich czarnych wysłanników . Pojawiają się w debatach o piłce , polityce , muzyce czyli wszędzie tam gdzie tak na prawdę powinni dać wolność wypowiedzi ludziom którzy są do tych tematów odpowiednio przygotowani . Kościół nie pozwoli na legalizację a z racji tego że naszym państwem .. i tu uwaga ! wracamy do punktu wyjścia , rządzi kościół legalizacja zatoczy błędne koło . Z pewnością optymalniejszą opcją było by dopuszczenie do legalnej sprzedaży konopii indyjskiej ponieważ ? i tu można by przytaczać setki argumentów ale jak wiadomo argumentów jednostki nikt nie bierze pod uwagę . Pozostaje nam jedno , czekać na to aż do rządu dojdą ludzie młodzi o otwartych umysłach . Ps : Legalna czy nie … dzieci Jah i tak będą palić konopie :]

  • johnny

    Kosciol rzadzi? Co za bzdura. Wstyd przyznawac sie w polsce do wiary. Katolik powinien przezegnac sie przed posilkiem, zobacz w barze kto sie zegna. Katolik nie moze palic—zobacz ile pali. Katolik nie moze klac—wiekszosc klnie. Kosciol nie ma zadnego wplywu na rzady. A co do legalizacji : KAZDA ilosc KAZDEGO narkotyku powinna byc legalna. Nic co dobrowolne nie moze byc zakazane.