Wady i Zalety Dopuszczalnej Granicy Poziomu THC

W obliczu legalizacji marihuany zawsze pojawia się jedna ważna kwestia, czyli czy i jaka powinna być dopuszczalna granica THC sprzedawanej marihuany. Jak w każdej kwestii, tak i tutaj, występują zarówno powody za, jak i przeciw.

Wady i Zalety Dopuszczalnej Granicy Poziomu THC, kanabis.info

Przeciw

Zaglądając do naszych sąsiadów zza zachodniej granicy, czyli do Niemiec, to odkąd w umowie koalicyjnej nowego desygnowanego rządu ogłoszono legalizację, w debacie pojawia się bardzo niepokojący termin: górna granica poziomu THC, co z kolei wprawia w gniew wielu zwolenników marihuany i samej legalizacji.

Niewiele jest środków regulacyjnych, które tak konsekwentnie podważają cel ograniczenia czarnego rynku, a nawet są tak sprzeczne z jego celem, jak ograniczenie górnej dopuszczalnej granicy poziomu THC. A przy tym ogromne znaczenie ma fakt, gdzie dokładnie ma przebiegać ta granica? 14 procent? 20 %?

Legalizacja ma na celu zwalczenie czarnego rynku, jednak przy wprowadzeniu granicy THC około 90% środowiska kannabisowego sięgnęłaby po towar z czarnego rynku, który z pewnością oferowałby im znacznie wyższe THC. Co więcej, nie trzeba długo szukać, aby zdać sobie sprawę, że nawet z 12-procentowego (lub nawet słabszego) zioła można dość łatwo uzyskać wysoce skoncentrowane ekstrakty.

Czy nie jest paradoksem, że z jednej strony robi się wielki zamęt wokół CBD, ponieważ istnieje teoretyczna możliwość odurzenia się nim za pomocą nierealistycznie dużych ilości (hasło: izomeryzacja), a z drugiej strony, w przypadku granicy THC, nie zwraca się uwagi na tę samą możliwość?

Jeśli marihuana zostanie zalegalizowana, powinna być traktowana jak alkohol, a alkohol nie jest nielegalny. Ani prawie 100% alkohol przemysłowy, ani nawet spirytus. Jaką ideologią usprawiedliwia się to szczególne traktowanie?

Konkluzja jest gorzka i brutalna – jeśli dojdzie do wprowadzenia granicy THC, można od razu ponownie odrzucić projekt legalizacji.

Za

Nie jest zrozumiałe, jak można aż tak się unosić dyskusją o limitach. Przez dziesięciolecia walczyliśmy o legalizację a teraz musimy cieszyć się jej owocami. A jeśli te są nieco mniej owocne, niż się spodziewaliśmy, to co? Nie jesteśmy na końcu, ale na samym początku historii sukcesu. W ciągu najbliższych kilku lat wiele może się zmienić na lepsze – teraz musimy wykorzystać nadarzającą się szansę i w nadchodzących latach i dziesięcioleciach pozwolić legalizacji na rozwój.

Tylko w ten sposób, czyli małymi krokami i z wielką cierpliwością my, miłośnicy marihuany i zwolennicy legalizacji, doszliśmy do tego wszystkiego. Zdecydowanie jednak lepiej jest kupować marihuanę z legalnego źródła, nawet jeśli zawiera nieco mniej THC. I w ten sposób myśli zdecydowana większość tych osób, które nieco znają się na materii. Wpływ marihuany lub odczucie highu nie jest zależne wyłącznie od zawartości THC.

Każdy miłośnik konopi indyjskich, który miał okazję zdrapywać lepkie resztki materiału, żeby móc zrobić skręta, a mimo to po paleniu czuł się jakoś bardziej na highu niż zwykle, będzie wiedział, o czym mowa. Jedna rzecz nie została jeszcze poruszona: materiał kwiatowy zawierający ponad piętnaście procent THC tak czy siak nie ma już wiele wspólnego z naturalnymi konopiami indyjskimi.

Oryginalne, pierwotne odmiany wcale nie zawierały nie wiadomo jakie poziomy THC. Dopiero z biegiem lat i po wielu eksperymentach stworzono odmiany, których poziom THC sięgał 20%, a później nawet i 30%. Prawdziwi koneserzy wiedzą, jednak, że więcej, wcale nie znaczy lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Copyright © kanabis.info - Czyli poczytasz o: marihuanie, zdrowiu, oleju CBD, technologi konopnej, uprawie konopi, o innych narkotykach.