Konopie Indyjskie a Doping

Czy Wreszcie Sportowcy Będą Mogli Legalnie Palić Marihuanę?

Marihuana jest oficjalnie uznawana za środek dopingujący a setki sportowców miało już przez nią kłopoty. Ale teraz może się to zmienić: naukowcy są pewni, że działanie marihuany nie zwiększa wydajności – wręcz przeciwnie.Konopie Indyjskie a Doping, kanabis.info

Człowiek, który prawie 24 lata temu wywołał pierwszy skandal związany z marihuaną w historii olimpiady, siedzi na swojej werandzie przed jeziorem w Kanadzie i mówi: „Wypaliłem dziś już kilka jointów.” Ross Rebagliati, niegdyś światowej klasy snowboardzista, ma na głowie czapkę ozdobioną rośliną konopi. Podczas rozmowy wideo w tle słychać krzyki jego dzieci. Słońce świeci mu w twarz, ma na sobie okulary przeciwsłoneczne i jest wyraźnie w dobrym nastroju.

Jako blondwłosy chłopak Rebagliati wygrał pierwsze olimpijskie zawody snowboardowe w Nagano, w Japonii, w 1998 roku, a następnie został wciągnięty w aferę dopingową. Dzień po swoim triumfie, jak opowiada, pokazywał swój złoty medal przyjaciołom, kiedy jego trener wszedł do pokoju, wysłał wszystkich na zewnątrz i powiedział: „Masz pozytywny wynik testu antydopingowego. Cannabis.”

„To, co nastąpiło później, to była prawdziwa huśtawka emocji” – wspomina Rebagliati – „Odebrano mi złoty medal, próbowaliśmy się od tego odwoływać kilka razy. To był koszmar, nie mogłem w to uwierzyć.” W tym czasie Rebagliati zaprzeczał, że sam palił jointa: „Byłem na wielu imprezach, gdzie ludzie palili trawkę.”

Jego rehabilitacja nastąpiła późno w dosyć dziwny sposób: substancji tej nie było na oficjalnej liście dopingowej Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, a marihuana nie była jeszcze wtedy zakazana.

Rebagliati mógł zatrzymać swój złoty medal. MKO pośpieszył się z umieszczeniem marihuany na liście dopingowej. Od tego czasu obowiązuje „The Ross Rebagliati Rule, czyli Reguła Rossa Rebagliati”. Pozostaje tylko pytanie: jak długo jeszcze?
Debata na temat legalizacji narkotyku już dawno dotarła do dziedziny sportu. Dla większości sportowców Światowa Agencja Antydopingowa Wada decyduje, co jest zabronione, a co nie. Ostatnio wydała niewielką notkę, w której stwierdziła, że dokona przeglądu statusu konopi w 2022 roku – po otrzymaniu różnych wniosków. Czy więc zakaz używania marihuany zostanie obalony?

Sprawa Sha’Carri Richardson również przyczynia się do większej otwartości. Amerykańska sprinterka była uważana za wielką faworytkę w biegu na 100 metrów i możliwą gwiazdę na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Jej pomarańczowe włosy, długie paznokcie, piercing i tatuaże dodają blasku każdemu konkursowi.

Ale wtedy 21-latka przed Igrzyskami została pozytywnie przebadana na obecność THC, czyli składnika marihuany, i została na miesiąc wykluczona z udziału w zawodach. Została też pozbawiona tytułu mistrzowskiego w USA i w końcu w ogóle nie wzięła udziału w zawodach olimpijskich.

Richardson w wywiadzie dla telewizji NBC jako powód zażywania marihuany podała śmierć swojej matki. Kiedy dotarła do niej wiadomość o śmierci, wpadła w „stan emocjonalnej paniki”. Nie umiała panować nad swoimi emocjami.

W amerykańskim stanie Oregon, gdzie, jak twierdzi Richardson, że spożyła marihuanę, jej spożywanie nie jest zabronione. Niemniej jednak jest ona świadoma konsekwencji swoich czynów. „Chcę wziąć odpowiedzialność za to, co zrobiłam. Wiedziałam, co jest dozwolone, a co nie,” powiedziała Richardson, „ale i tak to zrobiłam.” Jednocześnie podkreśliła, że nie odniosła z tego żadnej korzyści: „Mogę powiedzieć, że moje nazwisko nigdy nie będzie kojarzone z dopingiem.”

Richardson otrzymała wielką otuchę i uznanie, na przykład od rozgrywającego futbolu amerykańskiego Patricka Mahomesa. Rebagliati również uważa, że sprawa Richardsona była bardzo przykra: „To była ogromna strata. Nie tylko dla niej samej, ale i dla całych Igrzysk Olimpijskich, MKO i oczywiście dla widzów. Bieg bez najlepszej sprinterki – co to w ogóle ma być?”

Sportowcy, którzy wpadają w kłopoty z powodu marihuany, nie są rzadkością. Na rok 2019 Wada wymienia 130 spraw, w porównaniu z 141 w 2018 roku i 154 w 2017 roku. Przed Richardson już inni wybitni sportowcy zostali „przyłapani” na spożywaniu tego narkotyku. W 1995 roku był to bramkarz reprezentacji Francji w piłce nożnej Fabien Barthez, w 1997 roku gwiazda NBA Allen Iverson.

Żaden z nich nie palił jointa, aby zwiększyć swoją wydajność. Światowa Agencja Antydopingowa musi więc teraz zadać sobie pytanie: czy sportowcy palący trawkę w ogóle zyskują jakąkolwiek przewagę? Czy naćpanie się marihuaną naprawdę czyni cię szybszym, silniejszym, bardziej umięśnionym?

„Na miłość boską, nie!”, mówi Klaus-Michael Braumann, honorowy przewodniczący Niemieckiego Towarzystwa Medycyny Sportowej i Prewencji, „zdecydowanie nie można porównywać marihuany z amfetaminą, erytropoetyną czy sterydami. Marihuana sprawia, że stajesz się wyluzowany – a to nie jest to, czego potrzebuje wyczynowy sportowiec.”

Braumann widzi więcej społeczno-kulturowych powodów dla zakazu marihuany, ale ostrzega przed niebezpieczeństwami związanymi z tą substancją: sportowcy mogą stać się bardziej nieostrożni. „W najgorszym przypadku naćpany bobsleista może spowodować poważny wypadek na torze lodowym. Dlatego w niektórych dziedzinach sportowych marihuana może być tak samo szkodliwa jak alkohol.”

Światowa Agencja Antydopingowa jest świadoma tego, że pozytywne próbki narkotyków często nie mają nic wspólnego ze sportem. Jeśli sportowiec może wiarygodnie wykazać, że użycie jest poza zawodami i nie ma związku z jego wynikami, kara może zostać zmniejszona do jednego miesiąca. Niemniej jednak, Światowa Agencja Antydopingowa do tej pory broniła swojego zakazu, ponieważ THC spełnia przynajmniej dwa z trzech kryteriów umieszczenia substancji na liście zakazanych, które są następujące: substancja stanowi zagrożenie dla zdrowia, ma potencjał do zwiększania wydajności, narusza ducha sportu.

Wiele lig widzi to inaczej. Liga sportów walki UFC ogłosiła niedawno, że wykrycie THC u zawodników nie będzie już uznawane za naruszenie przepisów antydopingowych. Przypomnijmy: Odpowiedzialny za tę decyzję był Jeff Novitzky – słynny łowca dopingu, który prawie 20 lat temu rozpoczął aferę Balco w USA. Liga koszykówki NBA, w której ponad połowa graczy regularnie pali trawkę, zaprzestała w zeszłym roku przeprowadzania testów na obecność marihuany przed turniejem finałowym na Florydzie.

I tak chyba powinno pozostać. „Uzgodniliśmy ze związkiem zawodowym graczy NBPA przedłużenie zawieszenia losowych testów na obecność marihuany na sezon 2021/22” – powiedziała zapytana liga. W programie testowym chcą się skoncentrować na produktach zwiększających wydajność. Liga baseballowa MLB również usunęła naturalne kannabinoidy ze swojej listy zakazanych substancji.

Nawet Światowa Agencja Antydopingowa złagodziła już swoje surowe stanowisko. Od stycznia 2018 roku aktywny składnik kannabidiol (CBD), który jest używany w wielu produktach, nie jest już zabroniony. Zawarty jest on w kremach, nalewkach i olejkach. Jest to ogromny rynek, na który wkroczyło już wiele gwiazd, jak na przykład były mistrz świata w boksie Mike Tyson, który posiada nawet własne plantacje konopi. Producenci produktów z CBD obiecują działanie przeciwdrgawkowe, przeciwzapalne, przeciwlękowe – bez psychoaktywnych efektów THC.

Nie wszystkie produkty CBD są tak nieszkodliwe. W jednym z badań Mario Thevis, szef laboratorium antydopingowego w Kolonii, stwierdził, że 12 z 15 przetestowanych przez niego produktów, które zamówił przez Internet, nadal zawierało zakazane substancje. Doprowadziłyby one do pozytywnego wyniku testu antydopingowego. „Sportowcy i sportsmenki zdecydowanie powinni być świadomi ryzyka podczas stosowania produktów z kannabidiolem” – mówi Thevis.

Ross Rebagliati, w każdym razie, jest zadowolony, że ludzie wreszcie myślą inaczej o marihuanie. Jak sam przyznaje, znalazł się na amerykańskiej liście „no-fly list” z powodu zaangażowania w walkę z marihuaną po atakach terrorystycznych z 11 września, nie mógł już brać udziału w wielu zawodach i zakończył karierę.

Dzięki temu stał się „orędownikiem marihuany”, a ponadto od dłuższego czasu działa w branży CBD. Nazwa jego firmy to „Ross Gold”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Copyright © kanabis.info - Czyli poczytasz o: marihuanie, zdrowiu, oleju CBD, technologi konopnej, uprawie konopi, o innych narkotykach.